Co tu ukrywać, w większości filmów sprzedawca to oszust, krętacz, albo przynajmniej zwykły gnój. Mimo tego, filmy o sprzedawcach fajnie mi się ogląda, czasem dla jednej sceny, gdzie pada jedno zdanie. Fajnie jest też podejrzeć różne style prowadzenia rozmów i pomysłowość niektórych bohaterów, całkowicie oddzielając to od poziomu ich etyki. Poniżej moje ulubione.

“Fuck you! – that’s my name!” – Glengary Glenn Ross

Ciężkie i przytłaczające dzieło. Dwa dni z życia agentów nieruchomości pracujących dla regionalnego biura sieciowej agencji (Mitch&Murray). Sam początek to mocne uderzenie bo właśnie dowiadują się oni, że zostają zwolnieni – posadę zachowa tylko dwóch najlepszych i wszyscy mają tydzień na osiągnięcie wyników.

Oto słynna scena, za którą Alec Baldwin podobno został nominowany do Oscara – a jest to jedyna scena w której on się pojawia w całym filmie.

Mocne, ale prawdziwe. W życiu liczą się tylko rezultaty. A w sprzedaży w szczególności.

“Fuck the clients.” – Wilk z Wall Street

Tego nie trzeba przedstawiać, bo w porównaniu z pozostałymi tu, to świeży towar. Film na bazie prawdziwej historii Jordana Belforda. Jako całość wcale mnie tak nie zachwycił, ale poszczególne sceny są świetne i nawet tylko dla nich absolutnie warto!

Tak się sprzedaje akcje śmieciowych spółek.

Jako że film jest oparty na faktach, warto się zapoznać z informacjami, jak historia się skończyła, bo w filmie jest to jednak przedstawione zbyt kolorowo (po prostu bohater ma jeszcze kupę kasy do oddania).

„Jay says you’re pretty determined” – The Pursuit of Happyness

Jedeny w tym zestwieniu film, w którym sprzedawca jest postacią pozytywną. Co ciekawe, również oparty jest na prawdziwej historii życia Chrisa Gardnera, który przechodzi ciężką drogę od bezdomnego akwizytora samotnie opiekującego się synem, do maklera giełdowego (i dalej…).

Bardzo budujący film, o zmaganiach z przeciwnościami losu i o przezwyciężaniu ich. O dążeniu do celu na przekór przeszkodom, które większość uznała by za byt silne. Polski tytuł to „W pogoni za szczęściem”.

„You have to be closing all the time” – Boiler Room

Porywająca atmosfera intensywnego dorabiania się, ostra sprzedaż i agenci FBI na karku. Czego można chcieć więcej? No, tylko kilku dobrze zrobionych scen sprzedażowych i motywacyjnych – a tych również nie brakuje.

Polskie tłumaczenie tytułu, to „Ryzyko”.

“I really don’t want you to hassle me” – Tin Men

O dwóch skonfliktowanych sprzedawcach sidingu (to taki materiał którym pokrywa się domy). Obaj stosują różne nieuczciwe praktyki sprzedażowe. Jednak pomijając aspekt etyczny, to robi wrażenie ich pomysłowość i determinacja w zdobywaniu zaufania klientów.

Film może mniej spektakularny niż pozostałe, bardziej skłaniający do refleksji, ale jak najbardziej można obejrzeć.

Polskie tłumaczenie tytułu, to „Wet za wet” – i chodzi tu o film z 1987 r. a nie o nakręconą później francuzką komedię o tym samym tytule.

5.00 avg. rating (100% score) - 3 votes