Asertywność to są naprawdę proste zachowania i jeśli masz z nimi problemy, to prawdopodobnie masz je nie (tylko) dlatego, że nie potrafisz się zachować w określony sposób (na przykład powiedzieć ‘nie’), a dlatego, że coś Cię powstrzymuje przed tym, by to zrobić.

asertywnośćTo coś, mieszka w Twoim wnętrzu i są to Twoje wyobrażenia na różne tematy (na przykład ‘jak ludzie na mnie reagują’), Twoje wartości (np. empatia) i intencje (np. chęć unikania konfliktu) wraz z utrwalonymi sposobami ich realizacji (np. unikać konfliktu zawsze przez zgadzanie się z drugą stroną). Problem z tymi siłami jest taki, że często są nieuświadamiane, w bałaganie, nieprzemyślane lub nieaktualne. Całość działania tego wszystkiego określa się czasem jako grę wewnętrzną (czyli ‘inner game’ – termin wprowadzony przez Timothy’ego Gallway’a w 1974 r w książce ‘Inner Game of Tennis”, później rozprzestrzenił się na inne dziedziny sportu i życia).

W tym tekście chciałbym opisać jak wygląda gra wewnętrzna osób, które mają opory przed zachowywaniem się w asertywny sposób, oraz w jakim kierunku można ją zmienić, żeby tych oporów się pozbyć.

Zwróć ludziom ich odpowiedzialność

Pierwszy problem to branie odpowiedzialności za innych ludzi – za to jak się czują, za to czy nie zrobi im się przykro jeśli coś powiesz, za to że im się coś nie uda jeśli im nie pomożesz. Być może masz taki obraz rzeczywistości – że te rzeczy zależą od Ciebie?

Ludzie są dorośli. Traktuj ich więc jak dorosłych. O ile ich nie obrażasz, nie atakujesz i nie podstawiasz im nogi (na przykład nie-asertywnie obiecując, że coś zrobisz, a potem tego nie robiąc, bo komuś innemu też coś tam obiecałeś..), to tak naprawdę nie od Ciebie zależy to, jak ktoś się czuje albo czy coś osiągnie.

Jeśli myślisz sobie, że np. ktoś przez Ciebie się poczuje źle, albo przez Ciebie coś się komuś nie uda – i te myśli powodują w Tobie uległość w sytuacjach w których czujesz, że wcale nie chcesz ulegać, to zadaj sobie jedno proste pytanie: czyja to jest odpowiedzialność?

Koleżanka z pracy nie skończy swojego projektu na czas jak odmówisz jej pomocy? Obiecywałaś jej tę pomoc, czy może ona nie potrafi się zorganizować, a kiedy firma organizowała szkolenie z zarządzania czasem to wolała wtedy imprezować? Facet się poczuje źle jak nie pójdziesz z nim do kina? Istniejesz po to by on czuł się dobrze, czy może on sobie stworzył tak nieciekawe życie, w którym nie ma żadnych fajnych alternatyw dla tego wyjścia do kina? Po prostu szczerze sobie odpowiedz na to pytanie: czyja to jest odpowiedzialność? Jeśli stwierdzisz, że nie Twoja, to zwróć ją właścicielowi. Jak to zrobić? Przykład poniżej 🙂

Pewnego razu zgłosiła się do mnie prawniczka, która miała problem z klientami wyłudzającymi darmowe usługi. Mówili oni po prostu, że ich nie stać by zapłacić – i ona wtedy obsługiwała ich bezpłatnie. To oczywiście bardzo chwalebne pomagać potrzebującym, ale przybrało to taką skalę, że miała już dosyć.

Poradziłem jej prostą rzecz – „kiedy ktoś mówi, że potrzebuje jakiejś usługi, ale nie może za nią zapłacić powiedz, że możesz wykonać ją dla niego bez wynagrodzenia, ale warunkiem jest, że on wykona pewną ilość pracy na rzecz organizacji dobroczynnej. Czyli ustalasz, na przykład że ‘ceną’ za taką a taką usługę, jest 8 godzin pracy. Te osoby znajdują np. hospicjum, pomagają tam 8 h., sprawdzasz to z tą organizacją telefonicznie i dopiero wtedy, jeśli wszystko jest OK, wykonujesz tę usługę nieodpłatnie”. To pozwoliło jej pozostać w zgodzie ze swoimi wartościami, wśród których istotną była empatia.

Zobacz jak duża jest różnica w podejściu. Jeśli po prostu wykonałaby usługę, to co prawda pomogłaby – ale tylko na poziomie materialnym. Ten człowiek mentalnie, emocjonalnie i duchowo zostałby w tym samym miejscu – osoby na niższej pozycji, która nie może zaoferować nic w zamian, może tylko brać, a nie jest w stanie dawać. Byłby nadal osobą pozbawioną odpowiedzialności.

Dzięki takiemu prostemu zabiegowi, może on rozmawiać jak równy z równym, także wtedy, gdy mówi o tym, że nie stać go by zapłacić i prosi o darmową pomoc. Może wręcz na poziomie mentalnym podnieść się z pozycji życiowej ofiary, do pozycji człowieka biorącego sprawy w swoje ręce, biorącego odpowiedzialność za siebie i swoje życie. Więc może zyskać coś o wiele większego niż to, po co przyszedł. Czy to podejście nie jest fair? Tak działa zwrócenie ludziom odpowiedzialności.

Oczywiście nie wszyscy z takiej szansy skorzystają, ale… to już ich decyzja, ich odpowiedzialność 😉 W następnym tekście napiszę o jeszcze kilku czynnikach nie-asertywnej gry wewnętrznej.

3.86 avg. rating (79% score) - 7 votes