Poniżej przedstawiam najprostszą , najbardziej podstawową metodę radzenia sobie z taką sytuacją.

Po pierwsze zwróćmy uwagę na nasze działania. Obecna sytuacja jest rezultatem zbioru różnych działań, które podejmowaliśmy (czasem przez dłużysz czas) oraz działań których nie podejmowaliśmy (również przez dłuższy czas a czasem w ogóle). Musimy uświadomić sobie, że jeśli będziemy kontynuować te same działania i zaniedbywać te same działania co dotychczas, to będziemy mieć te same rezultaty.

Następnie pora określić jakie inne rezultaty byśmy chcieli osiągać i jakie inne działania powinniśmy podejmować (których dotychczas nie podejmowaliśmy) by tam dojść. Możemy za Brianem Tracy zadać sobie zestaw jego czterech pytań:

1. Co powinienem zacząć robić czego dotychczas nie robiłem?

2. Z tych rzeczy które robiłem, których powinienem robić więcej?

3. Z tych rzeczy które robiłem, których powinienem robić mniej?

4. Co powinienem przestać robić?

No i przechodzimy do działania.

To jest najprostsza odpowiedź. Czasem ona wystarczy. Oczywiście życie nie zawsze układa się tak prostolinijnie. Może być tak, że jakichś działań które są potrzebne do zmiany sytuacji nie możemy podjąć. Na przykład nie mamy pieniędzy na potrzebny sprzęt, lub czasu by zdobywać wiedzę niezbędną do realizacji naszych planów. Wtedy bywa tak, że najlepszym rozwiązaniem jest wykonanie jakiegoś radykalnego posunięcia, jak choćby wyjazd za granicę by zarobić te potrzebne pieniądze, lub rezygnacja z tego co pochłania większość czasu, nawet jeśli będzie to oznaczało znaczne zmniejszenie dochodów. Myślę że gotowość do podjęcia trudnych decyzji które całkowicie wyrzucają nas poza strefę komfortu jest w tym wypadku najważniejsza. Musimy być gotowi zrezygnować z pewnych korzyści jakie daje nam obecna sytuacja, jeśli chcemy zyskać coś o wiele większego.

Alternatywą jest pogodzenie się z tym że zostaniemy w miejscu w którym utknęliśmy.

4.25 avg. rating (88% score) - 4 votes