Pamiętam była kiedyś taka bajka o szewczyku Dratewce. Szła mniej więcej tak: smok terroryzował królestwo. Szewczyk wiedział że smok rzuca się na wszystko co dawało się pożreć i to pożera. Trudno było pokonać smoka, bo rycerzy też pożerał. Szewczyk podsunął mu więc martwą owcę nafaszerowaną dynamitem. Smok ją pożarł i wybuchnął. Szewczyk dostał pół królestwa [...]